Bądź fanem, a nie fanatykiem

„Nie bez bólu i nie w domu/Nie chcę szybko i nie chcę młodo/Nie szczęśliwie i wśród bliskich/Chciałbym umrzeć z miłości”. Tak o miłości śpiewał Artur Rojek z dawnym Myslovitz, gdzie w pewnym momencie chłopacy przestali się dogadywać i wokalista odszedł – by po kilku latach wydać jedną z najlepszych płyt solo. Nie do końca może zgadzam się z autorem i wolałbym zdecydowanie bardziej umrzeć w dojrzalszym wieku i raczej wśród bliskich (jeśli tylko nie byłby to rodzinny wypadek samochodowy). 

Jeżeli już umierać z miłości to zdecydowanie z miłości do jednej bliskiej osoby niż do pracy – nawet jeżeli pracuję z powołaniem i zaangażowaniem. Znany wam jest pewnie cytat z Konfucjusza „Wybierz pracę, którą kochasz, i nie przepracujesz ani jednego dnia więcej w twoim życiu”. Filozoficznie brzmi fajnie, ale w praktyce, po jakimś czasie okazuje się że to jednak nadal jest to tylko praca, w której otrzymuję wynagrodzenie za realizację świadczeń i procedur, a nie pasję. Zaczynam o 7:25 i wychodzę o 15:00 i jeżeli mogę, to nie idę do dodatkowej pracy – dbam o siebie i szanuję mój czas. W kontekście pracy po godzinach, przypomina mi się mural, który widziałem gdzieś w Poznaniu: „Za 20 lat jedynymi osobami, które zapamietają, że często zostawałeś w pracy długo po godzinach, będą twoje dzieci”. Dzieci jeszcze nie mam – nigdy nie wiadomo, natomiast mam rodziców i wiem, że z perspektywy dziecka – nie warto.

Wypaliliśmy się

W artykule z 2023 roku pt: „Burnout syndrome and work engagement in nursing staff: a systematic review and meta-analysis” napisanym przez Miguela Ángel Vargas-Benitez i cały zespół z Grenady możemy się zapoznać z wynikami metaanalizy badań z zakresu wypalenia zawodowego wśród personelu pielęgniarskiego. Otóż niespodzianka – okazuje się że przeciążenie pracą w szpitalu, ale również nadmierne zaangażowanie się – mają znaczny wpływ na rozwój wypalenia zawodowego, szczególnie wśród początkujących pracowników. Można temu syndromowi zapobiec, przez wsparcie społeczne, realizację prozdrowotnych wartości życiowych i pozytywne (nienadmiarowe) zaangażowanie w pracę. Dlatego jeżeli chcecie już teraz zadbać o profesjonalną przyszłość zawodową oraz być dobrymi pracownikami teraz – kochajcie! Przede wszystkim siebie, rodzinę biologiczną, rodzinę wybraną, bliskich, dalekich, zwierzęta, rośliny, sporty i przyjemności; może nawet znajomych z pracy – ale bez przesady. 

Flow

Żeby nie było, że jestem przeciwnikiem pracy z pasją, absolutnie pozostaję fanem, tylko zachęcam, żeby nie zostać fanatykiem. Węgiersko-amerykański psycholog – naukowiec o wspaniałym do zapamiętania dla studentów psychologii (wyłącznie na kolosa) nazwisku Mihály Csíkszentmihályi promował zjawisko, które nazwał „flow”. Jest stan między satysfakcją a euforią, wywołany przez całkowite oddanie się jakiejś czynności. Tylko aby to zjawisko nastąpiło w pracy, wymagane są dwa elementy: poziom wyzwania musi być wysoki – podobnie jak poziom naszych umiejętności, co dla początkującego personelu jest raczej rzadkie. Tak więc „go with the flow, but go slow”.

Zamykając felieton klamrą stylistyczną – znowu romantyczny Rojek (z tego samego kawałka co tytuł) przypominający mi (nam) o pracy z ludźmi, ale i o tym że zbliża się nowa pora.

Wieje wiatr, pachnie wiosną i wiem
Że ty łatwo tak zgodziłeś na to się…

Dlatego wybierz mądrze, wybierz miłość do siebie.

Jan Gruszka

Psycholog, psychoonkolog i psychoterapeuta poznawczo-behawioralny w procesie certyfikacji. Na co dzień pracuje w Wielkopolskim Centrum Onkologii. Prowadzi zajęcia na UAM, USWPS i UMP w Poznaniu. Lubi fantastykę i wino.



Najnowsze